Narastający, „niewidzialny” problem.
Bezpłodność w społeczeństwach rozwiniętych staje się coraz powszechniejszym problemem. Czynników jest wiele, jednak najmniej omawianym w debacie publicznej jest wpływ promieniowania elektromagnetycznego, generowanego przez wifi czy telefonię komórkową.
Ilość i jakość spermy produkowanej przez mężczyzn stopniowo się zmniejsza. Między rokiem 1973 a 2011 odnotowano spadek w ilości produkowanej spermy, aż o 52.4%. Co najgorsze, nie ma żadnych wskaźników sugerujących, że problem miałby w najbliższych latach się zmniejszyć.
Przyjrzyjmy się dostępnym danym i zobaczmy, w jakim stopniu, i w jaki sposób promieniowanie elektromagnetyczne wpływa na zdolności reprodukcyjne istot żywych…
Jak promieniowanie elektromagnetyczne wpływa na naszą płodność?
EMF (electromagnetic frequencies), czyli promieniowanie elektromagnetyczne nie tylko obniża witalność komórek spermy, ale również uszkadza ich DNA. Badanie opublikowane w Central European Journal of Urology badało wpływ promieniowania generowanego przez telefon komórkowy na pobrane komórki spermy. Spermę pobraną od mężczyzn podzielono na dwie grupy, kontrolną i wystawioną na promieniowanie telefonu. Telefon był przełączany z trybu standby na tryb talk co 10 minut. Komórki w obu grupach było monitorowane włącznie przez 5 godzin. Przebadano je pod względem żywotności oraz ruchliwości. Badanie nie wykazało różnicy, jeśli chodzi o ilość plemników pozostałych w naczyniach badawczych ani nie znaleziono statystycznie istotnej różnicy pod względem ilości martwych plemników w obu grupach.
Grupy za to różniły się istotnie pod względem ruchliwości i uszkodzeń plemników. Ilość uszkodzeń genetycznych była o około 65% wyższa w grupie wystawionej na EMF, a co jeszcze ciekawsze, większość uszkodzeń zaistniała w ciągu pierwszych dwóch godzin ekspozycji na promieniowanie. Wykazano również, związek między czasem spędzonym wystawionym na promieniowanie a ilością uszkodzeń. Dłuższa ekspozycja na promieniowane elektromagnetyczne prowadziła do stopniowego powielania się uszkodzeń genetycznych.
Jeśli chodzi o ruchliwość okazało, się, że grupa plemników wystawionych na EMF odnotowała spadek w ilości plemników poruszających się w typowy, zdrowy sposób. Plemniki przestawały się poruszać po linii prostej a ich ruchy koliste stawały się znacznie zawężone.
Środowisko naukowe jest zgodne co do negatywnego wpływu czynników takich jak palenie papierosów, czy nadużywanie alkoholu na jakość spermy. Jednak temat promieniowania EMF i jego wpływu na płodność jest zagadnieniem, które dopiero nabiera rozgłosu. Stale powstają nowe badania zgłębiające tą relację jednak mimo ich zgodności w istnieniu związku między bezpłodnością a EMF to środowisko naukowe nie czuje się jeszcze na tyle pewne, by wyciągać jednoznaczne wnioski. Samo publiczne ogłoszenie problemu i jego zwalczanie muszą przyjść dopiero z czasem. Niewygodne też może być przyznanie się, że technologia, na której budowane są współczesne społeczeństwa ma, aż tak szkodliwy wpływ na nasze zdrowie.
Stres oksydacyjny komórek plemników to kolejny czynnik przekładający się na spadek jakości spermy. W innym, stosunkowo podobnym badaniu przyjrzano się wpływowi fal radiowych, generowanych przez telefonię komórkową na zachowanie i strukturę plemników. Podobnie zauważono zaburzenia w ruchliwości oraz uszkodzenia plemników. Zauważono również różnice w procesach metabolicznych. Komórki wystawione na promieniowanie miały zwiększoną produkcję reaktywnych form tlenu, zwłaszcza w mitochondriach. Stres oksydacyjny wynikający z ekspozycji na fale radiowe związany z tą nadprodukcja powodował zaburzenie naturalnych proporcji chemicznych, tym samym prowadząc do uszkodzeń oksydacyjnych wśród plemników. Te uszkodzenia przekładały się na defekty DNA plemników. Niska jakość plemników istotnie przykłada się na potencjalne problemy z rozwojem płodu a nawet zwiększa szanse na między innym choroby nowotworowe we wczesnym dzieciństwie. Autorzy badania również zwracają uwagę na problem ekspozycji narządów rozrodczych mężczyzn na promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące z telefonów noszonych w ich kieszeniach. Tak bliska i regularna ekspozycja może długofalowo przekładać się na spadek jakości produkowanej spermy.
Uszkodzenia płodowe i poronienia.
Przeprowadzono też wiele badań nie tylko na samych komórkach, ale też żywych organizmach, a wyniki tych badań często bywają jeszcze bardziej niepokojące. Badanie opublikowane w Asian Pacific Journal of Reproduction skupia się na wpływie fal elektromagnetycznych na rozwój szczurzych płodów. W badaniu wzięło udział włącznie 60 nigdy wcześniej niezapłodnionych szczurów. Gryzonie podzielono na kilka grup, w tym grupy kontrolne. W zależności od grupy szczurze matki były eksponowane na promieniowanie elektromagnetyczne przez jedną lub dwie godziny tygodniowo w odstępie, jednego, dwóch lub trzech tygodni. Rozwój płodowy był regularnie badany na przestrzeni wszystkich tygodni badania. Pasmo użytego promieniowania to 1800 MHz (standardowa częstotliwość sygnału GSM i LTE). W przeciwieństwie do grupy kontrolnej, grupy eksponowane na promieniowanie miały wiele powikłań wiązanych z rozwojem płodowym. Najdłużej napromieniowane grupy miały zredukowaną liczbę płodów w porównaniu do grupy kontrolnej. Wystąpiły poronienia i część płodów została zreabsorbowana przez organizmy matek. Rogi macicy samic były znacząco dotknięte i wykazywały pewne objawy patologiczne, takie jak obrzęki i krwawienia. U płodów wystąpiły wady rozwojowe, krwiaki w różnych częściach ciała, zwiększona grubości skóry i obrzęki. Niektóre z płodów miały silne zaczerwienia i skurczone ogony.
Badacze wskazują na intensywny, stresogenny wpływ fal radiowych na rozwój płodowy. Im dłuższa ekspozycja tym gorzej przebiegał rozwój szczurzych płodów. Pojawia się coraz więcej głosów wstawiających się za ponownym, bardziej aktualnym ustaleniem norm tyczących się dozwolonej siły generowanego sygnału EMF. Coraz więcej naukowców podejmuje się prowadzenia badań nad wpływem EMF na organizmy żywe, starając się o jak najwyższą jakość badań skupiając się na istotnych czynnikach, jednak obecnie jest jeszcze zbyt wiele badań stojących ze sobą w sprzeczności by zmusić rządy do zgłębienia problemu. Do tej pory normy były ustalane przede wszystkim na podstawie czynnika nagrzewania się tkanek spowodowanego promieniowaniem elektromagnetycznym, jednak obecnie okazuje się, że ten czynnik nie jest, aż tak znaczący dla zdrowia ludzi i zwierząt jak sądzono. Odkrywa się coraz więcej wskaźników EMF szkodliwie oddziaływujących na organizmy żywe, jednak regulacje pozostają w tyle, a nawet są podwyższane pomimo coraz nowszych niepokojących badań.
Co dalej?
Bezpłodność jest sprawą złożoną i wiele czynników, zarówno środowiskowych jak i genetycznych ma wpływ na nasze możliwości reprodukcyjne. Nie warto jednak bagatelizować negatywnego wpływu fal elektromagnetycznych generowanych przez obecną technologię. Łatwo jest nam sobie wyobrazić, że palenie szkodzi zdrowiu, zwłaszcza, że temat jest dobrze rozpowszechniony. Trudniej jest sobie jednak wyobrazić, że siła, której nie widzimy gołym okiem ma, aż tak istotny wpływ na nasze zdrowie. Zwłaszcza gdy jest nieodłącznie związana z tak użytecznym i coraz bardziej nierozdzielnym od nas smartfonem.
Istnieje istotny związek między poronieniami, wadami rozwojowymi płodów i obniżoną płodnością a EMF. Warto jest zawrócić uwagę na to jak korzystamy z technologii i jak często eksponujemy się na bliskie lub intensywne promieniowanie. Lepiej zapobiegać, niż leczyć a w obecnych czasach zdaje się, że nie tylko odpowiednie odżywianie się, sport i higiena osobista są istotne dla poprawienia naszego zdrowia. Jeśli chcemy zwiększyć swoje szanse na przyjęcie na świat zdrowego dziecka, warto też jest zadbać o naszą higienę elektromagnetyczną.
Literatura:
https://doi.org/10.1093/humupd/dmx022
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24982785/
Zostaw komentarz